Biblioteka

Szkoły Podstawowej nr 2 im. Jana Pawła II w Radzionkowie

adres: 41-922 Radzionków ul. Szymały 36 e-mail: kontakt@bibliotekasp2.pl

"Strach ma wielkie oczy"

Scenariusz przedstawienia opartego na wierszach Małgorzaty Strzałkowskiej z tomiku Wiersze, że aż strach! (do wykorzystania np. podczas uroczystości pasowania na czytelnika uczniów klas pierwszych)

Wiersze, że aż strach! zdobyły w 2003 r. Nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego (statuetkę Koziołka Matołka) przyznawaną przez fundację Książka dla Dziecka oraz otrzymały nominację w konkursie IX Wrocławskich Promocji Dobrych Książek.

strach
  • Osoby
  • Prowadzący
  • Narrator
  • Coś Strasznego
  • Czarownice
  • Żaba
  • Dziewczynka
  • Wrzeszczące Straszydło
  • Poczwarka
  • Zuch
  • Duch
  • Gość
  • Potwór

Prowadzący:

Podczas dzisiejszej uroczystości Pasowania na Czytelnika będą towarzyszyć nam dość dziwne postacie. Otóż - nie będą to ani sympatyczne krasnoludki, ani śmieszne skrzaty, ani nawet dobre wróżki, ale... STRACHY. Przekonacie się jednak, że… nie takie STRACHY straszne, jak je malują, że straszny nie zawsze oznacza zły. A na dowód tego zapraszam do nas COŚ STRASZNEGO.

Narrator

Na ulicy Batorego
szło trawnikiem COŚ STRASZNEGO,
szło i wyło i trąbiło.
Co to było? co to było?

Szło, szło, szło, szło, aż stanęło.
Do lusterka łyp! Zerknęło.
Gdy zerknęło – oniemiało
i kucnęło, tak jak stało.

Coś Strasznego

- Ale ze mnie COŚ STRASZNEGO!
Trochę tego i owego,
troszkę siakie, ciut owakie,
nieco inne, całkiem takie,
nie za duże, nie za małe,
COŚ STRASZNEGO doskonałe!

Narrator

Powiedziało, po czym wstało,
włosy z kurzu otrzepało,
pomachało śrubokrętem
i zniknęło za zakrętem.
Szło i wyło i trąbiło.
Co to było? Co to było?

Prowadzący:

Czy ktoś przestraszył się tego przemiłego stracha? - Chyba nie. A może czarownice posieją wśród was trochę grozy? Uwaga!... Nadchodzą…

Narrator

Bladym świtem, poprzez lochy i piwnice,
szły do pracy cztery rude czarownice,
szły do pracy czarownice,
powiewały im spódnice,
a spod spódnic wystawały nogawice.

Wszystkie cztery były bardzo starej daty,
wszystkie miały z czarnej magii doktoraty,
spodnie w kwiaty, chusty w łaty,
każda miała nos garbaty,
w rękach miotły – jakieś bardzo stare graty.

W ciemnym lochu ustawiły się pod murem,
Z wielkich worów wytrząsnęły gazet górę,
kosturami bębniąc w rurę,
zaskrzeczały zgodnym chórem:

Czarownice:

My jesteśmy czarownice. Wiej piorunem !

Prowadzący

Bywają też – o czym za chwilę się przekonacie – czarownice nieszczęśliwe. Być czarownicą – to wcale nie taka prosta sprawa. Posłuchajcie!

Narrator

Szlocha szpetna czarownica
pod Nieświeżem nad rzeczułką
i do żaby tak przemawia,
czule ją całując w czółko:

Czarownica

- Moja żabo! Co za czasy!
Świat już przestał wierzyć w czary!
Nikt nie wierzy w czarownice!
Nikt nie daje czarom wiary!
Jak świat długi i szeroki,
od Anina do Zubrzycy,
nikt już nawet nie chce słyszeć
o wyczynach czarownicy!
A ja przecież byłam świetna!
Od tej z Kiekrza byłam lepsza,
bo rycerza z Woroneża
przemieniłam w jeżozwierza!

Narrator

Na to żaba jak nie wrzaśnie:

Żaba

- Sprzykrzył mi się los zwierzęcia!
Zamiast szlochać i narzekać
zamień mnie z powrotem w księcia!

Prowadzący

Nie wiecie, ile łez może wylać biedna mała czarownica. Aż żal serce ściska. A dlaczego?

Dziewczynka

W moim domku za kominem
Baba Jaga sobie mieszka,
jest maleńka jak guziczek
i w łupince śpi orzeszka.

Chciałaby nastraszyć kogoś,
bardzo groźne stroi minki,
lecz czy można się przestraszyć
takiej tyciej ociupinki?

Płacze sobie więc cichutko
choć to przecież nie jej wina,
że jest taka maciupeńka
Baba Jaga zza komina.

Prowadzący

Myślę, że już polubiliście czarownice. A teraz kolej na inne strachy - takie, które mieszkają w starych zamczyskach i włóczą się nocami po zamkowych krużgankach:

Narrator

Na wzgórzu pod Pszczyną,
nad rzeczką Przebrzydłą
mieszkało w zamczysku
WRZESZCZĄCE STRASZYDŁO.
Od brzasku do zmierzchu,
od zmierzchu do brzasku,
szuwary i puszcze
huczały od wrzasku –
chałupy trzeszczały
i trzęsły się miasta,
a straszne STRASZYDŁO
wrzeszczało, i basta
Aż wreszcie pod Pszczynę
przybyła Poczwara i rzekła:

Poczwara

Robaczku!
Przebrała się miara!
Wszak każde stworzonko,
od żuczka do myszy,
w mieszkanku swym szuka
spokoju i ciszy –
więc porzuć zły zwyczaj,
żyć zacznij inaczej
i przestań już wrzeszczeć,
a szeptać racz raczej!

Narrator

I odtąd pod Pszczyną,
nad rzeczką Przeprzydłą
szeptało w zamczysku
wrzeszczące straszydło.

Narrator, Straszydło, Poczwara

A morał stąd taki:
Mów szeptem koniecznie,
bo wrzeszczeć w zamczysku
jest strasznie niegrzecznie.

Prowadzący

Nie tylko straszydła buszują jednak po zamkach. Każdy szanujący się zamek ma przede wszystkim własnego DUCHA. Oto on:

Narrator

Na stromym zboczu pośród skał
ponury zamek sobie stał,
na zamku mieszkał sobie DUCH,
ubrany w długi, zwiewny ciuch.

Gdy w progi zamku wkraczał gość,
(wchodzi gość)
DUCH wpadał zaraz w straszną złość
i głośno wrzeszczał:

Duch

Rach! Ciach! Ciach!

Duch

Wzbudzając grozę oraz strach

Narrator

Aż przybył raz do zamku ZUCH,
ze złości zaczął kipieć DUCH,
lecz nagle go obleciał strach,
bo ZUCH zawrzeszczał:

Zuch

Rach! Ciach! Ciach!

Narrator

DUCH przerażony skoczył w tył
i uciekł, ile w nogach sił,
na zamku zaś zamieszkał ZUCH,
ubrany w długi, zwiewny ciuch.

Prowadzący

Oprócz czarownic, straszydeł i duchów do stworów strasznych zaliczamy także potwory. Ale i one nie mają łatwego życia, zwłaszcza wtedy, gdy nie są dostatecznie szkaradne. A takiego właśnie spotkaliśmy. Co więcej - przyjął nasze zaproszenie, by opowiedzieć nam swoją historię.

Narrator

Za piątym lasem, za siódmą górą
żył sobie potwór z dziwną fryzurą,
Miał żółtą brodę, różowe baczki,
a na łbie rude sterczące kłaczki.

Choć był to potwór słusznej postury,
miał długi ogon, ostre pazury
i niebywale długie zębiska,
strasznie pociesznie wyglądał z bliska.
Z tego powodu ludzi unikał,
Do swej pieczary przed nimi zmykał
i w samotności płakał obficie
nad zmarnowanym potworzym życiem.

Aż nagle w pewien czwartek grudniowy
poszedł po rozum do własnej głowy.
Walnął się w piersi z ogromną siłą,
po czym zaryczał, aż zadudniło.

Potwór

Czas wreszcie skończyć z dziwnym przesądem,
że potwór musi straszyć wyglądem!
Ten przesąd ludziom w głowach pomieszał!
Ja, zamiast straszyć będę rozśmieszał!

Narrator

Odtąd wśród ptaków, gadów i ludzi
potwór wesołość ogólną budził,
a że miał ręce pełne roboty,
wreszcie do życia nabrał ochoty!

Prowadzący

Jak widzicie życie strachów wcale nie jest takie beztroskie. Ktoś kiedyś wystawił im straszną opinię i tak już zostało. A one też chciałyby być lubiane, jak wszystkie inne bajkowe postacie. Spróbuj spojrzeć na stracha z sympatią. Uśmiechnij się do niego. Może odpłaci Ci tym samym. Może zostanie nawet Twoim przyjacielem...

Wszyscy aktorzy wychodzą na scenę stając w półkolu. Jeden z nich wysuwa się do przodu trzymając w ręce maskotkę przypominającą stracha.

Dziewczynka

Strach ma strasznie wielkie oczy,
strasznym wzrokiem wokół toczy...

Lecz, gdy go za uszkiem głaszczę,
w śmieszny pyszczek zmienia paszczę.

Coś dziwnego z nim się dzieje –
łagodnieje i maleje,
mruży swoje kocie oczy
i w ogóle jest uroczy!

Wszyscy

Strach ma strasznie wielkie oczy,
strasznym wzrokiem wokół toczy...
lecz ty dłużej się nie wahaj
i po prostu PRZYTUL STRACHA!

Powrót na górę strony

Copyright © 2012 - 2016